Bezrobocie po studiach prawniczych – jest się czego obawiać?

Niespełna 10 lat temu, gdy odebrałam wyniki egzaminu maturalnego i podjęłam ostateczną decyzję o złożeniu dokumentów na studia prawnicze, nie zdawałam sobie jeszcze sprawy z tego jak będzie wyglądało moje przyszłe życie zawodowe. Niestety, w młodym wieku stajemy przed bardzo trudnym wyborem, jakim jest obranie ścieżki kariery zawodowej, co będzie miało wpływ również na nasze życie prywatne. Coraz więcej mówi się o tym, że na rynku jest przesyt prawników oraz że studia prawnicze nie gwarantują w przyszłości zatrudnienia. Czy rzeczywiście tak jest?

Badanie „Studenci prawa w Polsce”

Europejskie Stowarzyszenie Studentów Prawa ELSA Poland po raz dwudziesty przeprowadziło wśród studentów prawa w Polsce badanie „Studenci prawa w Polsce” 2019, dotyczące jakości kształcenia, praktyk zawodowych oraz rynku prawniczego. Aż 71% ankietowanych zadeklarowało chęć przystąpienia do egzaminów wstępnych na aplikacje prawnicze po ukończeniu studiów, z czego 53% na aplikację radcowską, a 44% na aplikację adwokacką. Mniejszą popularnością cieszą się pozostałe aplikacje, takie jak prokuratorska (27%), sędziowska (25%) i notarialna (19%). Znaczna ilość ankietowanych, bo aż 81% z nich, zamierza zdobywać doświadczenie zawodowe w kancelariach prawnych. Mniej, bo raptem 35% studentów, chciałoby praktykować w działach prawnych firm.

Jeżeli chodzi o najistotniejsze problemy studentów prawa oraz młodych prawników na rynku pracy, ankietowani wskazywali na niskie zarobki (65%) oraz problem ze znalezieniem zatrudnienia (41%).

Zadowolenie z wyboru kierunku studiów

Najnowszy Raport z badania ludności w wieku 18-70 lat, przeprowadzonego przez PARP w ramach Bilansu Kapitału Ludzkiego w 2017 roku, pokazał, że większość absolwentów studiów z zakresu biznesu, administracji i prawa jest zadowolona ze swojego wyboru kierunku studiów (72,6%). Najniższe zadowolenie cechowało tych, którzy zdecydowali się studiować nauki społeczne i dziennikarstwo (53,6%). Co więcej, częściej zadowoleni z wyboru są studiujący na uczelniach publicznych (73%) od studiujących na uczelniach niepublicznych (62%), niezależnie od kierunku studiów.

Coraz więcej prawników

Od wielu lat studia prawnicze znajdują się w czołówce najpopularniejszych kierunków w Polsce. Kojarzone są bowiem z prestiżem, wysokimi zarobkami i ciekawą ścieżką rozwoju zawodowego. W rekrutacji na studia wyższe na lata 2018/2019 prawo zajęło 5 miejsce w rankingu najpopularniejszych kierunków studiów wybieranych przez świeżo upieczonych maturzystów. Przed nim uplasowały się kolejno informatyka, zarządzanie, psychologia i ekonomia.

Pozostaje więc pytanie, dlaczego wciąż słyszy się o tym, że studia prawnicze to nie jest dobry wybór mimo, że zadowolenie z wyboru kierunku studiów jest dosyć wysokie, a kandydatów na prawników jest coraz więcej?

Przesycenie rynku a dostęp do pracy

Jak już wspomniałam, prawo jest od wielu lat jednym z najchętniej wybieranych kierunków studiów. Większość absolwentów prawa podchodzi do egzaminu wstępnego na aplikacje prawnicze i nieco ponad połowa z nich egzamin ten zdaje i uzyskuje status aplikantów. W zeszłym roku zdawalność na aplikację adwokacką wynosiła 55,1%, a na aplikację radcowską 52%. Po odbyciu 3-letniego szkolenia, aplikanci przystępują do państwowego egzaminu zawodowego, z którego w tym roku pozytywny wynik uzyskało ponad 80% aplikantów adwokackich i radcowskich. Z powyższego wynika, że co roku na rynek pracy wstępuje wielu młodych prawników po studiach, aplikantów, jak również prawników z uprawnieniami zawodowymi adwokata lub radcy prawnego.

Z drugiej strony, współpracując z kancelariami prawnymi w Warszawie zauważyłam, że wciąż realne jest zapotrzebowanie na studentów prawa i aplikantów adwokackich lub radcowskich. Przeglądając oferty pracy dla młodych prawników nie odczułam, jakby było ich mniej w stosunku do poprzednich lat. Wręcz przeciwnie, systematyczne przeglądanie ofert pracy pozwala zauważyć, że każdego dnia pojawiają się nowe oferty, w tym także dla adwokatów i radców prawnych. Sytuacja wygląda za pewne odmiennie w mniejszych miastach, gdzie zapotrzebowanie na prawników wydaje się nie być tak duże z uwagi na mniejszą liczbę miejsc pracy i mniejszą liczbę ludności.

Brak umiejętności i doświadczenia

Przesycenie na rynku prawniczym jest realne, ale w mojej ocenie nie rodzi rzeczywistego zagrożenia, jeżeli chodzi o dostęp do pracy, przynajmniej nie w większych miastach i nie dla wszystkich. Wielu młodych prawników nie posiada potrzebnych umiejętności i doświadczenia do zajmowania stanowiska, które wymaga od nich dużej samodzielności i pewności w działaniu oraz kontaktach z klientem. Nie chodzi tutaj o brak umiejętności i doświadczenia rozumianych jako brak praktyki w zawodzie w ogólności, ale o realne umiejętności i doświadczenie zdobyte w poprzednich miejscach pracy.

Co więcej, wielu młodych prawników, w tym także studentów prawa, nie posiada praktycznej zdolności przyswajania nowych umiejętności. Coraz częściej obserwuje się studentów osiągających bardzo dobre wyniki w nauce, którzy nie potrafią przełożyć swoich sukcesów na studiach na praktykę w zawodzie. W takiej sytuacji rozpoczęcie pracy stanowi dla nich nie lada wyzwanie. Nie chodzi tutaj oczywiście o to, aby wymagać od studentów umiejętności, które posiadają aplikanci, lub od aplikantów umiejętności, które posiadają już prawnicy z pełnią uprawnień zawodowych. W powyższej sytuacji kancelarie prawne stają przed trudnym wyborem: zatrzymać młodego prawnika, którego trzeba dłużej przyuczać do zawodu, czy szukać innego, który szybciej stanie się samodzielny w wykonywaniu powierzonych mu czynności. Niestety, w wielu przypadkach wybierana jest ta druga droga.

Warunki pracy i płacy

Nawet gdy należymy do tej grupy młodych osób, które sprawnie przyswajają nowe umiejętności, zaproponowane nam warunki pracy i płacy nie muszą spełniać naszych oczekiwań. Jest to szczególnie widoczne właśnie w zawodzie prawnika. Coraz więcej absolwentów prawa, aplikantów, adwokatów i radców prawnych zmienia pracę w poszukiwaniu nie tylko nowych wyzwań, ale przede wszystkim wyższego wynagrodzenia i benefitów pozapłacowych, które dałyby im większą satysfakcję z wykonywanego, wymagającego, zawodu.

Wydaje się, że nie maleje liczba studentów odbywających praktykę zawodową nieodpłatnie. Podobnie aplikanci adwokaccy lub radcowscy zatrudniani są w pełnym wymiarze czasu pracy za wynagrodzenie mniejsze lub równe minimalnemu wynagrodzeniu za pracę, zwłaszcza w mniejszych miastach. Co więcej, nie raz słyszałam o adwokatach i radcach prawnych otrzymujących ofertę pracy za niecałe 4.000,00 zł na rękę. W stolicy za taką pensję bardzo trudno jest utrzymać rodzinę na wyższym niż przeciętny poziomie.

Z jednej strony każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego, że w Polsce są osoby utrzymujące się za o wiele niższą pensję, niż wspomniana powyżej. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę ścieżkę dojścia do zawodu adwokata lub radcy prawnego, prawnicy chcieliby móc wymagać więcej. Trzeba wziąć pod uwagę, że są to osoby z wykształceniem wyższym magisterskim, które mają za sobą niezliczone ilości egzaminów. Większość z nich ukończyła też 3-letnią aplikację prawniczą po studiach, której koszt wynosi łącznie kilkadziesiąt tysięcy złotych, a na koniec zdali wymagający i trwający kilka dni egzamin zawodowy. Ponadto, adwokaci i radcy prawni, mimo zdanego egzaminu, całe życie mają obowiązek doskonalenia zawodowego, a ciągłe zmiany w prawie wiążą się z nieustanną potrzebą nauki i samodoskonalenia. Dodatkowo, codziennie wykonują czynności, które mają wpływ na czyjeś interesy, nie tylko finansowe, ale również życiowe, co jest szczególnie widoczne w przypadku prawników specjalizujących się w prawie karnym lub rodzinnym.

Możliwość rozwoju

Kolejną rzeczą, na którą trzeba zwrócić uwagę, jest możliwość rozwoju w miejscu pracy. W mniejszych kancelariach ścieżka kariery zawodowej jest bardzo prosta. Na początku zazwyczaj zaczyna się od stanowiska praktykanta, następnie jest się młodszym prawnikiem i prawnikiem oraz starszym prawnikiem. Często kancelarie dodatkowo wyróżniają stanowisko aplikanta adwokackiego lub radcowskiego. Z powyższego wynika, że możliwość awansu oraz podwyżki wynagrodzenia jest realna wyłącznie w przypadku zmiany stopnia rozwoju zawodowego – od studenta, przez aplikanta po adwokata lub radcę prawnego. Ponadto, w mniejszych kancelariach często brak jest corocznej ewaluacji pracowników i oceny ich pracy, co prowadzi do tego, że pracownik sam musi wybrać odpowiedni moment wystąpienia z prośbą o podwyżkę. W wielu przypadkach prędzej czy później spotyka się z odmową, co zmusza go do poszukiwania nowej pracy.

W większych kancelariach sytuacja wygląda już zupełnie inaczej. Ścieżka rozwoju zawodowego jest zazwyczaj przejrzysta i ma wiele stopni. W dodatku rok rocznie organizowane są oceny pracy pracowników przez co pracownik nie musi stresować się i planować rozmowy w sprawie podwyżki, gdyż de facto rozmowa ta odbywa się co roku i w każdym roku pracownik ma mniejsze lub większe szanse na awans lub podwyżkę, w zależności od swojego zaangażowania.

Uważam, że w zawodzie prawnika takie przejrzyste zasady są bardzo ważne. Bądź co bądź, ten zawód nie daje rozbudowanej ścieżki kariery. W przypadku innych zawodów jest inaczej. Pracownicy zaczynają przykładowo od stopnia młodszego konsultanta, przez konsultanta, starszego konsultanta, młodszego specjalistę, specjalistę, starszego specjalistę i tak dalej, dzięki czemu już na samym początku mają przejrzystą, co najmniej kilkuletnią, perspektywę rozwoju. W zawodzie prawnika jest to niemal niemożliwe. Z tego względu coraz więcej z nich poszukuje nowej pracy w celu rozwoju zawodowego i poczucia samospełnienia i satysfakcji z wykonywanego zawodu. Każda praca w pewnym momencie staje się przecież nudna, jeżeli nie stawia przed nami nowych wyzwań i nie powoduje chociażby małych zmian w naszym życiu.

Aplikacja to nie wszystko

Już w sobotę 28 września absolwenci prawa w całej Polsce przystąpią do egzaminów wstępnych na aplikacje prawnicze. Dla większości z nich jest to przełomowy moment w życiu, na który czekali przez ostatnie 5 lat studiów. Przełomowy oznacza również stresujący. Czy negatywny wynik egzaminu wstępnego na aplikację przekreśla szanse na znalezienie pracy?

Niekoniecznie. Co prawda w kancelariach prawnych jest większe zapotrzebowanie na aplikantów, niż na osoby bez uprawnień. Wynika to z tego, że najczęściej zajmują się one prawem procesowym i potrzebują aplikantów do takich czynności jak zastępowanie adwokatów i radców prawnych przed sądami i innymi instytucjami, czy wykonywanie wglądu do akt sądowych. Niestety, absolwenci prawa niebędący aplikantami nie posiadają takich uprawnień, przez co ogranicza się zakres ich obowiązków.

Niemniej, brak statusu aplikanta nie oznacza braku możliwości znalezienia pracy po studiach prawniczych. Zapotrzebowanie na prawników wciąż jest duże bezpośrednio w działach prawnych firm. Tam posiadanie uprawnień jest dodatkowym atutem, ale nie jest niezbędne, bowiem wewnętrzne działy prawne zajmują się przede wszystkim koordynacją prawną funkcjonowania firmy, a nie reprezentowaniem jej przed sądami.

Co dalej?

Zapotrzebowanie na prawników jest i wciąż będzie duże. To od nas zależy, czy będziemy wyróżniać się z tłumu prawników co roku wstępujących na rynek pracy. Bardzo ważna jest zdolność i szybkość przyswajania nowych umiejętności. Dodatkowo, potencjalni pracodawcy cenią, gdy pracownik wykazuje się własną inicjatywą, nie boi się nowości i jest pozytywnie nastawiony do wyzwań. Z drugiej strony należy pamiętać o tym, że rynek pracy dla prawników nie jest usłany różami. Praca może i jest, ale często wymaga pełnego poświęcenia za niskie wynagrodzenie (przynajmniej na początku kariery zawodowej). Wbrew pozorom można więc łatwo i szybko znaleźć pracę, ale nie taką, która będzie dawała nam satysfakcję. Niemniej, od czegoś trzeba chyba zacząć, prawda?

W zawodzie prawnika trzeba być wytrwałym, rozwijać siebie i swoje umiejętności, doskonalić się zawodowo i wciąż poszukiwać nowych wyzwań. W pewnym momencie każdy z nas trafi do miejsca, w którym będzie czuł się spełniony zawodowo, a co za tym idzie – również prywatnie. A to, że droga ta w przypadku prawników jest kręta i wyboista, to już zupełnie inna bajka…

W Warszawie sytuacja dotycząca niskiego wynagradzania młodych prawników stopniowo ulega zmianie. Coraz więcej jest studentów i aplikantów, którzy szukają pracy do skutku i nie godzą się na proponowane niskie wynagrodzenie. Bezpłatne lub odpłatne minimalnie praktyki powoli odchodzą w niepamięć, co nie oznacza, że takie sytuacje nie mają miejsca. Drodzy czytelnicy z innych miast w Polsce, jak wygląda ta sytuacja u Was?

Może Ci się również spodobać:

Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacje zwrotne
Pokaż wszystkie komentarze
Agnieszka
Agnieszka
2 lat temu

U mnie sytuacja jest kiepska, a wynagrodzenie śmiesznie niskie (o tym, o którym piszesz mogę pomarzyć;)). Wymaganie samodzielności – no dobrze, ale mam wrażenie, że Mecenasi zachowują się tak, jakby każdy się w tej todze urodził, a przecież każdy był na początku drogi. Wymagania wymaganiami, ale uważam, że powinno się właśnie patrzeć na młodych prawników przez pryzmat swojej drogi, chyba że każdy sobie tak świetnie radził od pierwszego dnia w kancelarii. Ja pracuję pół roku i jest raz lepiej raz gorzej, samodzielność mnie trochę przytłacza na ten moment, wolałabym mieć „wentyl bezpieczeństwa”, ale mam nadzieję, że z czasem przestanę się… Czytaj więcej »