Work-life balance – czy naprawdę tego potrzebuję?

Koncepcja work-life balance powstała na przełomie lat 70 i 80 XX wieku w odpowiedzi na narastający pracoholizm i wypalenie zawodowe spowodowane szybkim rozwojem społeczeństwa i rynku pracy. Idea ta polegać ma na takim zarządzaniu czasem, aby między życiem prywatnym a zawodowym istniała równowaga. Coraz częściej słyszy się o poszukiwaniu work-life balance przez pracowników, a pracodawcy zaczynają wykorzystywać to hasło w ogłoszeniach rekrutacyjnych. Czy w dzisiejszych czasach naprawdę szukamy równowagi między życiem prywatnym i zawodowym, czy chodzi o coś zupełnie innego?

Praca a pracoholizm

W pierwszej kolejności praca ma zapewnić środki finansowe odpowiednie, aby wieść spokojne i godne życie. Trzeba przecież opłacić rachunki, kupić jedzenie, a czasami poczynić inne niezbędne wydatki. Pieniądze trzeba mieć. Ale czy są one najważniejsze? Co jest pewne, pieniądze pomagają nam spełniać marzenia i niekiedy osiągać założone cele. Dzięki środkom finansowym możemy wyjechać w podróż marzeń, kupić nowy samochód, własne mieszkanie, czy wymarzoną gitarę. Takie małe lub większe przyjemności dają radość z życia codziennego. Nie można więc nie zgodzić się z tym, że praca to sposób nie tylko na zapewnienie sobie i swojej rodzinie podstawowych potrzeb życiowych, ale również szansa na podążanie za swoimi marzeniami, stawianie sobie nowych celów i dążenie do ich osiągnięcia.

Niemniej, coraz częściej zdarza się, że zaciera się granica między pracą, która zapewnia nam więcej możliwości a tą, która absorbuje nas w tak dużym stopniu, że nie mamy czasu na nic więcej oprócz służbowych obowiązków. Wydłużone godziny pracy w biurze, praca w domu do późnych godzin nocnych, praca weekendowa. Dla coraz większej liczby osób to sposób na życie. Pomiędzy zaangażowaniem a pracoholizmem istnieje bardzo cienka granica, którą łatwo i niepostrzeżenie można przekroczyć.

Największe obawy młodych prawników

W dzisiejszych czasach głównym problemem młodych prawników jest natłok obowiązków. Z jednej strony zajęcia i egzaminy na studiach lub aplikacji, z drugiej strony praca w kancelarii prawnej, w której wymaga się pełnego zaangażowania. To, co przeraża młodych prawników dopiero wkraczających na rynek prawniczy, jest brak równowagi między życiem zawodowym a prywatnym. Z jednej strony chcą zarabiać godnie i mieć możliwość rozwoju zawodowego, z drugiej strony boją się tego, że nie będą mieli kiedy tych możliwości wykorzystać, skoro będą wychodzić z biura o wiele za późno lub zabierać pracę do domu. Z tego względu popularna w dzisiejszych czasach stała się idea work-life balance.

Moja definicja równowagi

Niewiele różniłam się od większości młodych osób rozpoczynających swoją przygodę w zawodzie prawniczym. Pracując w większej kancelarii, liczącej kilkadziesiąt osób, z jednej strony czułam, że się rozwijam, z drugiej miałam wrażenie, jakby praca mnie ograniczała. Z czasem trudno było zaplanować jakieś aktywności po godzinach pracy, przestałam regularnie chodzić na zajęcia oraz realizować praktyki zgodnie z harmonogramem. Czułam się coraz bardziej rozczarowana i zmęczona, a praca nie dawała mi już takiej satysfakcji jak kiedyś. Zaczęłam zastanawiać się, czy dokonałam właściwego wyboru, jeżeli chodzi o mój zawód.

Uznałam więc, że lepiej mi będzie w mniejszej kancelarii, w której będę miała stałe godziny pracy i mniej stresujące obowiązki. Dużo czasu zajęło mi podjęcie decyzji o zmianie, ale w końcu odważyłam się i zaryzykowałam. Po około roku okazało się, że to nadal nie jest to czego szukałam. Co prawda wychodziłam z biura codziennie o godzinie 17:00, ale to co robiłam nie dawało mi takiej satysfakcji, jakiej oczekiwałam. Mimo wczesnych powrotów do domu nie miałam motywacji, aby robić coś więcej, niż to, co muszę. Nie miałam ani ochoty ani energii na dodatkowe aktywności. Rano ledwo co wyrabiałam się do pracy, a wieczorem uznawałam, że jest i tak za mało czasu, aby cokolwiek zaczynać. W pewnym momencie więc musiałam podjąć kolejną trudną decyzję, która tym razem zmieniła moje życie na lepsze.

Jak wygląda moja definicja work-life balance? Na pewno nie tak, jak to sobie wyobrażałam na początku mojej kariery zawodowej. Wbrew pozorom, równowaga między życiem prywatnym a zawodowym, to wcale nie sztywne godziny pracy i jak wczesne powroty do domu. W mojej ocenie najważniejsze jest to, aby być zadowolonym z tego, co się robi. Bądź co bądź w biurze spędzamy większość dnia. Dla każdego jest to zależne od czegoś innego – dla jednej osoby będzie to piękne biuro i miła atmosfera w pracy, dla innej zaś nowe wyzwania i projekty. W ostatnim czasie zdałam sobie sprawę z tego, że work-life balance można osiągnąć w podstawowy sposób – pracować tak, aby mieć satysfakcję. Wtedy nawet dłuższe godziny pracy i dodatkowe obowiązki nie powodują, że się zniechęcamy.

To, co mnie bardzo zdziwiło to to, że wracając później z biura jednak udaje mi się zrobić to, co jest do zrobienia i jeszcze znaleźć czas dla siebie. Wygląda na to, że była to wyłącznie kwestia chęci i nastawienia, a to zależne jest od tego, czy mam satysfakcję z tego, co robię każdego dnia. Odnoszę wrażenie, że niestety wielu młodych prawników równowagę między życiem zawodowym a prywatnym postrzega w złych kategoriach, podobnie jak kiedyś ja, przez co nawet wtedy, gdy już ją osiągają, nie uzyskują upragnionego spokoju ducha.

Jaka jest Wasza definicja work-life balance?

Może Ci się również spodobać:

Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacje zwrotne
Pokaż wszystkie komentarze
trackback
1 rok temu

[…] projektach (44,9%), równowagę między życiem zawodowym i prywatnym, o której pisałam w poprzednim tygodniu (43,5% respondentów) oraz możliwość pracy w doświadczonym zespole […]