Mowa końcowa od A do Z

Osoby, które nie miały jeszcze możliwości uczestniczyć w rozprawie, mogą wyobrażać sobie postępowanie przed sądem rodem z amerykańskich filmów, w których pełnomocnicy wygłaszają płomienne mowy, a wszyscy, nie wyłączając sędziego, słuchają ich z zapartym tchem. W USA mowa końcowa prawnika może rzeczywiście dużo zmienić. Przemawia on bowiem nie tylko do sądu, ale w szczególności do ławy przysięgłych, którzy pod wpływem jego argumentów mogą zmienić swoje zapatrywanie na temat będący przedmiotem postępowania. Ci, którzy już praktykują, doskonale wiedzą, że w Polsce postępowanie sądowe wygląda zupełnie inaczej, a mowa końcowa ma jedynie podsumowywać ustalenia poczynione w toku postępowania dowodowego. Jak się do niej przygotować?

Pierwsze kroki

Aplikanci adwokaccy i radcowscy, którzy już za dwa miesiące nabędą uprawnienie do zastępowania adwokatów i radców prawnych przed sądami, zapewne zaczynają już myśleć o swoich pierwszych wystąpieniach przed organami wymiaru sprawiedliwości. O tym, jak przygotować się do swojej pierwszej samodzielnej rozprawy, przeczytacie TUTAJ. Prędzej czy później aplikant będzie musiał zmierzyć się nie tylko ze zwykłą rozprawą, ale również z rozprawą kończącą postępowanie w sprawie. Wbrew pozorom nie jest to przeżycie tak straszne, jak się wydaje, i wystarczy się do niego dobrze przygotować.

Krok nr 1. Zapoznaj się z aktami sprawy

Jest to pierwsza czynność niezbędna zarówno do przygotowania się do zwykłej rozprawy, jak i rozprawy końcowej. Nie sposób jest wygłosić mowy wtedy, gdy nie miało się możliwości zapoznać z aktami sprawy. Niestety, aplikanci często dowiadują się o terminie w dniu poprzedzającym rozprawę. Wtedy warto chociażby pobieżnie sprawdzić jakie dowody zostały przeprowadzone w toku postępowania. Jeżeli mimo to nie czuje się na siłach, aby cokolwiek powiedzieć o sprawie, a zwłaszcza zwięźle podsumować poczynione ustalenia, najlepiej ograniczyć się do oklepanego frazesu „Wysoki Sądzie, stanowisko jak dotychczas, wnoszę o (…)„.

Jednakże, nie zawsze ma się taką możliwość. Dotyczyć to będzie w szczególności cywilnego postępowania apelacyjnego, w którym ma miejsce zaledwie jedna rozprawa apelacyjna, podczas której wnosi się o zasądzenie od strony przeciwnej kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego. W takiej sytuacji powinno się oczywiście dać sądowi powód, aby zasądzić koszty zastępstwa. Dotyczy to zwłaszcza tych przypadków, w których to nie my wnosiliśmy apelację od wyroku. Nie sposób zrobić tego w inny sposób, niż wygłaszając mowę końcową i udowadniając, że przygotowaliśmy się do rozprawy, która właśnie ma miejsce.

Krok nr 2. Zaplanuj swoją wypowiedź

Oczywiste jest, że nie sposób jest poruszyć w mowie końcowej wszystkiego, co byśmy chcieli. Ani sąd, ani strona przeciwna, nie mają ochoty wysłuchiwać mów, które trwają dłużej niż powinny. Z tego względu wypowiedź powinna być zwięzła i poruszać najważniejsze z punktu widzenia naszego klienta kwestie. Pomocne w wygłoszeniu mowy końcowej będą notatki sporządzone w podpunktach według schematu:

I. Wstęp – opis stanu faktycznego
II. Rozwinięcie – postępowanie dowodowe
III. Zakończenie – podsumowanie poczynionych ustaleń

Rozpoczynając mowę końcową słowami: „Wysoki Sądzie! W niniejszej sprawie (…)” należy pamiętać, aby nie podsumowywać całego stanu faktycznego. Chodzi tutaj przede wszystkim o to, aby zrobić krótkie wprowadzenie do naszej mowy. Dzięki temu wypowiedź będzie miała określone ramy, a tym samym będzie bardziej zrozumiała i spójna.

Najważniejszą częścią mowy końcowej jest oczywiście rozwinięcie. Na tym etapie powinniśmy podsumować postępowanie dowodowe, ale wyłącznie w tym zakresie, które było korzystne z punktu widzenia naszego klienta. W związku z tym, jeżeli przeprowadzono dowód, np. z opinii biegłego sądowego, który świadczy na niekorzyść klienta, nie powinniśmy w ogóle o nim wspominać. Każdy przeprowadzony dowód powinno się podsumować maksymalnie w kilku zdaniach, nie wdając się w głębszą polemikę. Nie można zapominać, że zarówno sąd, jak i strona przeciwna, również brały udział w postępowaniu i doskonale znają jego przebieg. Mowa końcowa ma jedynie podsumować najważniejsze poczynione ustalenia – z punktu widzenia naszego klienta.

Ostatnią częścią mowy końcowej powinno być zakończenie, które w kilku zdaniach powinno podsumowywać postępowanie oraz zawierać wyraźny wniosek końcowy, np. „W związku z powyższym, Wysoki Sądzie, wnoszę o uwzględnienie powództwa w całości„.

Najlepszym sposobem na przygotowanie wstępu, rozwinięcia i zakończenia mowy końcowej, jest spisanie wypowiedzi w podpunktach w formie krótkich zdań. Wypowiedź powinna mieć oczywiście charakter swobodny, a nie czytany z kartki, niemniej ze stresu nie raz zdarzy się o czymś zapomnieć. To „coś” jest niekiedy bardzo istotne. Z tego względu warto mieć pewnego rodzaju ściągawkę przed sobą, aby w każdej chwili móc na nią spojrzeć i przypomnieć sobie to, o czym miało się powiedzieć. Ponadto, działa to antystresowo. Wiedząc, że w każdej chwili możemy spojrzeć na kartkę, mniej się denerwujemy.

Krok nr 3. Niech górę weźmie rozsądek

Wbrew pozorom, rozsądek i umiar w wygłaszaniu mowy końcowej są bardzo ważne. Na ostatniej rozprawie, na której następuje zamknięcie przewodu sądowego i oddanie głosu stronom, sąd najczęściej ma już ukierunkowany ogląd na sprawę. Niemniej, zdarzają się skomplikowane sprawy, w których sąd ma wątpliwości i chce wysłuchać podsumowania z punktu widzenia obydwu stron postępowania, co może mu ułatwić podjęcie decyzji. To właśnie tutaj znajduje się „furtka” dla pełnomocnika procesowego, który swoją elokwencją może przechylić szalę na swoją korzyść.

Mimo to, biorąc pod uwagę obłożone do granic możliwości w dzisiejszych czasach wokandy sądowe, mowy końcowe nie powinny być długie. Dotyczy to zwłaszcza tych rozpraw, które odbywają się w godzinach popołudniowych. Najlepszym sposobem na dozowanie długości mowy końcowej jest obserwowanie reakcji sędziego. Jeżeli widzimy, że przestał nas słuchać i zaczął się niecierpliwić, najlepiej jest pominąć nieistotne kwestie i skrócić mowę do niezbędnego minimum.

Krok nr 4. Bądź sobą

Brzmi banalnie, ale może naprawdę wiele zdziałać. Wygłaszając mowę końcową nie powinno się próbować być kimś innym, niż jest się w rzeczywistości. Swoboda wypowiedzi powoduje bowiem, że jest ona bardziej autentyczna, chętniej się jej słucha i wyciąga z niej określone wnioski. Jeżeli to my chcemy te wnioski kreować, musimy postawić się na miejscu osoby, do której kierujemy naszą wypowiedź. Podobnie, jak w życiu prywatnym mamy do czynienia z różnymi typami osobowości, tak w sądzie będziemy mieć do czynienia z wieloma sędziami, którzy mają inne podejście do tego, jak powinna przebiegać rozprawa, a także jak powinien zachowywać się pełnomocnik procesowy oraz jak wyglądać ma mowa końcowa. Z tego względu, za każdym razem warto dostosowywać swoje wystąpienie do osoby, która nas słucha.

Może Ci się również spodobać:

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne
Pokaż wszystkie komentarze