Dermokonsultacje w aptekach jako naruszenie zakazu reklamy

Niejednemu z nas podczas zakupu produktów kosmetycznych w aptece uśmiechnięte panie w białych fartuchach proponowały wsparcie w doborze produktu odpowiedniego dla naszych potrzeb. Niekiedy apteki otwarcie informują pacjentów o tym, kiedy mogą skorzystać z tzw. dermokonsultacji i innych usług, jak na przykład bezpłatne badanie skóry. Niejeden z nas z takiej pomocy skorzystał. Jednakże, czy zastanawialiśmy się na tym, czy apteka działa wtedy zgodnie z prawem?

Zgodnie z art. 86 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. – Prawo farmaceutyczne, apteka jest placówką ochrony zdrowia publicznego, w której osoby uprawnione świadczą w szczególności usługi farmaceutyczne. Pojawia się zatem wątpliwość, czy w aptece mogą być świadczone także inne (niż farmaceutyczne) usługi oraz czy mogą je świadczyć osoby nieuprawnione, takie jak dermokonsultantki.

Dermokonsultantkami są osoby zatrudnione na potrzeby promocji określonych  produktów z danej firmy. Najczęściej są one zatrudniane bezpośrednio przez producenta produktów aptecznych – kosmetyków lub wyrobów medycznych przeznaczonych do stosowania na skórę. Niekiedy są one zatrudniane przez firmy zewnętrzne, a następnie odsyłane do poszczególnych miejsc na akcje promocyjne, na każdorazowe zlecenie producena. Nie są więc pracownikami aptek, ale świadczą tam usługi w formie porad udzielanych pacjentom dotyczących między innymi pielęgnacji skóry oraz wspierania leczenia chorób skórnych.

Zdaniem lubuskiego Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego (WIF) wyrażonego w uzasadnieniu decyzji z dnia 6 marca 2017 r. (sygn. akt: WIFG.8523.2.7.2016) celem dermokonsultantek nie jest dogłębne zbadanie potrzeb pacjenta oraz udzielenie fachowej porady, a ich pojawienie się w aptece często powiązane jest z promowaniem konkretnego produktu lub producenta. W decyzji tej WIF nakazał aptece dostosowanie prowadzonej działalności do obowiązujących przepisów prawa poprzez zaprzestanie dermokonsultacji oraz udzielanie porad pacjentom wyłącznie przez osoby posiadające stosowne wykształcenie.

Co więcej, WIF stwierdził, iż doszło przez aptekę do naruszenia zakazu reklamy określonego w art. 94a ust. 1 Prawa farmaceutycznego w wyniku prowadzenia w aptece dermokonsultacji. Zgodnie z utrwaloną w orzecznictwie definicją reklamy, za reklamę apteki należy uznać te działania, które polegają na informowaniu i zachęcaniu do zakupu produktu leczniczego lub wyrobu medycznego w aptece i mają na celu zwiększenie ich sprzedaży. Z decyzji wynika, że w aptekach dopuszczalne są jedynie porady i konsultacje w zakresie doboru kosmetyku do rodzaju skory, które prowadzone są przez osoby uprawnione, a więc posiadające wykształcenie medyczne lub farmaceutyczne. W związku z tym nawet kosmetolog będzie wyłączony z grona osób, które mogą prowadzić w aptekach dermokonsultacje.

Z uzasadnienia cytowanej decyzji wynika, że dermokonsultacja jest formą porady, a udzielanie porad w aptece przez osoby nieposiadające wykształcenia medycznego może wprowadzić pacjenta w błąd bowiem sugeruje, że dermokonsultantki są profesjonalistami. Sugestia ta może wynikać z samej tradycji polskiego aptekarstwa, w którym osoba po studiach medycznych/farmaceutycznych świadczy usługi doradcze w zakresie zdrowia. Ponadto, WIF stwierdził, iż termin „dermokonsultacja” jest terminem nowym, który został utworzony na potrzeby marketingu i zwiększania sprzedaży, a „usługa dermokonsultacji nie stanowi usługi farmaceutycznej, która może być świadczona przez aptekę ogólnodostępną. Biorąc pod uwagę powyższe organ stoi na stanowisku, że prowadzenie w aptece dermokonsultacji stanowi reklamę apteki i jej działalności„.

Podobne stanowisko zajął Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z dnia 13 sierpnia 2009 r. (sygn. akt: VI SA/Wa 1039/09), w którym stwierdził, iż niedopuszczalne jest zatrudnianie w aptekach dermokonsultantek, ponieważ świadczenie wszystkich usług w aptece przewidziane jest jedynie dla farmaceutów lub techników farmaceutycznych. Z tego względu, nakazano aptece likwidację stanowiska do sprzedaży kosmetyków, które znajdowało się w izbie ekspedycyjnej apteki, a w którym asortyment sprzedawały dermokonsultantki.

Jak wskazał Mariusz Politowicz, farmaceuta i członek Naczelnej Rady Aptekarskiej w wypowiedzi dla serwisu rp.pl, decyzja lubuskiego WIF jest wyważona, rozsądna i uzasadniona, bowiem „dermokonsultacja rzeczywiście służy tylko i wyłącznie przyciągnięciu do apteki pacjenta, który kupi dodatkowo inny produkt”.

Może Ci się również spodobać:

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne
Pokaż wszystkie komentarze